Jerzy J. Kaczmarek bluesman


Dołączył: 05 Sie 2004 Posty: 331 Skąd: ze wsi
pod Warszawą
|
Wysłany: 28-11,
15:20 Temat postu:
Blues Flowers - Tragedia w Otwocku! |
|
|
Blues Flowers zagrali w ub.
piątek w Otwocku. Nie sądziłem, ze będzie aż tak tragicznie.
Lękałem sie bowiem poważnie, o zdrowie naszych gości, którzy -
mało brakowało - popękaliby ze śmiechu. Bogu dziękować paru
lekarzy było na sali. Bo nie wiem z jakich powodów, w Otwocku
bluesa lubią lekarze. W tym nawet jeden psychiatra, co napawa
mnie nadzieją. Zastosowano też transfuzje stosownych płynów
fizjologicznych. Głównie kroplówkę terapeutyczną. Przede
wszystkim - powalały teksty Jaromiego, połaczone z
niespotykaną vis comica lidera. Polscy kabareciarze mają
zwykle wszystkiego za dużo; za dużo słów, za dużo gestu, za
dużo mimiki twarzy. Jaromi jest - by tak rzec - w kazdym calu
angielski. Umiar i elegancja potęgowały tylko reakcje sali;
drgawki, konwulsje, dotkliwy ból mięśni brzucha czyli wszystko
to, co składa sie na syndrom nagłego, nieokiełznanego ataku
śmiechu. I to śmiechu w najpiękniejszej postaci, bo szczerego.
W dodatku trzeba było widzieć otwockie dziewice i matrony,
lubieżnie wyśpiewujące co pikantniejsze fragmenty
elektrotechnicznej w gruncie rzeczy pieśni o rozgrzanej
lutownicy. No po prostu zgroza! Jak można tak deprawować
bogobojne niewiasty? W dodatku - publicznie. A i muzyczka
nie powiem... oszczędna, dobrze eksponujaca tekst, ale jakże
rasowa. Blues, ponad wszelką wątpliwość. I tak oto
jesteśmy w Polsce. Wszak czytuję opinie o Blues Flowers wedle
schematu "zawartość cukru w cukrze". Blues to czy nie blues? A
jak nie blues, to co? Bo jedyny znany mi precedens na polskiej
scenie to "Jajco holenderskie blues" legendarnego "Salonu
Niezależnych". Gdyby ktoś - z racji wieku - nie pamiętał
numeru, bo ma przecież ponad trzydzieści lat, to umieściłem
"Jajco" na naszej stronce http://www.akord.neostrada.pl/ w dziale mp3.
Z tego oto jajca wykluł się Blues Flowers. Cieszę się, że
w Otwocku zagrali. I już mam informacje, że jest potrzeba, by
zagrali ponownie i to jak najszybciej. Za mało radości w nas?
Znacie zapewne "Grupę MoCarta"? Najchętniej połączyłbym te
dwa zespoły w jeden koncert. Ale wtedy przed salą widowiskową
powinny stać karetki pogotowia i kilka karawanów. Na wszelki
wypadek. I nęka mnie myśl zasadnicza: jaką inskrypcję
wyryć denatowi w marmurze czy granicie nagrobnym? "Umarł ze
śmiechu na koncercie "Blues Flowers"? Przyznacie, ze jakieś to
mało dostojne. jjk _________________ Kto bluesa nie miłuje
Ten jest... niekompatybilny | |